Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

23

sty
2017

Bułgaria, Sofia -- dzień drugi, ulice stolicy..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 16:08

spacerując ścisłym centrum sobotniego poranka nie muszę się nigdzie spieszyć. chodzę bez celu i patrzę na socjalistyczną zabudowę stolicy. jest upalnie, ludzie przesiadują na ławkach w cieniu, a dzieciaki taplają się w miejskich fontannach. miasto z rana wydaje się puste -- do tego stopnia, że oglądając piękny kształt kopuł sobóru św. Aleksandra Newskiego, jestem tu zupełnie sam! za chwilę pojawiają się babuszki sprzedające ręcznie dziergane obrusy i koronki, ale te pierwsze pół godziny niesamowitej ciszy i słońca, robią na mnie wrażenie! potem rozpoczyna się targ staroci, gdzie oglądam ikony i mnóstwo, ale to mnóstwo, zabytków wojennych. odznaki nazistowskie, broń radziecka, medaliki, ordery, kabury i miecze. a do tego cała masa pocztówek sprzed 80 lat...

później przechodzę obok cerkwi św. Mikołaja (fotki w poprzedniej notce) i kieruję się w stronę minaretu meczetu Banja Baszi, gdzie oglądam dawną, starożytną Sofię. stare rzymskie zabudowania są tu fajnie odrestaurowane i uwypuklone, a miejsce to ma niezwykle bogatą historię (odsyłam do wiki). bardzo podobało mi się 'połączenie' ruin z nowoczesnością, co idealnie odzwierciedlone jest w stacji metra. jedziesz sobie ruchomymi schodami, a tam, jak w mordę strzelił, cegły i kamienie sprzed 2 tysięcy lat. podobno chciano tu budować najważniejszą osadę w tej części świata, ale później ktoś się zorientował, że jednak bez morza to ciężko, więc cała uwagę skupiono na Konstantynopolu.

zaraz obok, otoczona prostymi ścianami masywnych gmachów, stoi Rotunda św. Grzegorza -- ciekawe miejsce zatopione w socjalistyczną architekturę. resztę czasu spędzam popijając kawę na deptakach w okolicy bulwaru Witosza. muszę sprawdzić, kim był ów Witosz, bo wiele rzeczy nazwanych jest tu jego imieniem...

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

23

sty
2017

Bułgaria, Sofia -- dzień pierwszy..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 15:46

rozpoczynam krótką, zaledwie 3-dniową wizytę w Sofii. to moja pierwsza wyprawa do Bułgarii i zupełnie nie wiedziałem, czego się spodziewać. co zastałem? na pierwszy rzut oka -- mocno socjalistyczny kraj, z toporną, masywną zabudową przypominającą Warszawę i z ludźmi, którym wciąż bliżej do Związku Radzieckiego, niż do Unii Europejskiej. mówiąc, że bliżej im do Wschodu określam zarówno wszystkie cechy negatywne społeczności dawnego bloku, jak i pozytywne, wśród których wybija się ciepło i gościnność. moi koledzy z pracy zabrali mnie na dwa wieczorne wyjścia i wszystkie te małe knajpki z lokalnie warzonym piwem i przytulne restauracyjki z pewnością mogą robić wrażenie.

miałem okazję, jak zwykle zresztą, samemu poszlajać się po ulicach stolicy. Sofia nie jest miastem kipiącym od zabytków i miejsc typu must-seen -- powiedziałbym nawet, że wszystko poza ścisłym centrum jest ze wszech miar monotonne -- to rozległe blokowiska w szarych odcieniach z zabudowywanymi balkonami znanymi z Ukrainy i Rosji, szerokie arterie komunikacyjne, trolejbusy i tysiące aut poparkowanych bez ładu i składu na trawnikach dookoła. czyli Polska z lat 90-tych. ma to swój urok, szczególnie, że placyki i przyblokowe murki pełne są mieszkańców wychodzących przed swoje domy i wspólnie spędzających czas. całe rodziny z rodzicami pijącymi alkohol i dziećmi bawiącymi się na trzepakach. poważnie, jakbym widział moje dzieciństwo sprzed 20 lat, oczywiście oprócz tych rodziców pijających alkohol na dworze ;) aby jednak oddać Soffi sprawiedliwość to muszę powiedzieć, że są dzielnice (m.in. ta, w której znajduje się biuro naszej firmy), w których sporo się inwestuje, co widać w kolorach i stylach nowocześniejszej architektury. szczególnie, gdy połączymy to ze wspaniałymi widokami górującego nad Sofią masywu górskiego Witosza. na górze nie byłem, podobno widoki są piękne!

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

Bułgaria, Sofia

13

sty
2017

Scarr Mountain, Wicklow National Park, Irlandia -- cz. II.

kategoria: pasje, link bezpośredni

Dublin, 19:04

jeszcze panoramka jeziora Lough Dan oraz wzgórza Knocknacloghoge -- co ciekawe, w tej notce wrzuciłem zdjęcie robione dokładnie w przeciwnym kierunku. dwie różne trasy, dwa różne podejścia kończące się po przeciwległych stronach tego samego jeziorka..

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

12

sty
2017

Scarr Mountain, Wicklow National Park, Irlandia..

kategoria: pasje, link bezpośredni

Dublin, 12:57

kolejna z naszych tras w Parku Narodowym Wicklow. tym razem w drodze na szczyt góry Scarr -- czy jak ja te wszystkie szczyty tu nazywam: pagórka Scarr, bo ma to to wysokość 641 m npm -- pochłonęła nas chmura, tak więc w pewnej chwili byliśmy skąpani w białej otoczce przerywanej gdzieniegdzie promieniami słońca. później się przejaśniło i maszerowaliśmy 12km w pięknym błękicie. ciepło jak na wiosnę, 15 stopni, a w Polsce w tym dniu było -21C. nic tylko pokonywać szlaki, choć jak zwykle w Wicklow teren był nasiąknięty i grząski. świetna trasa!

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

Scarr Mountain, Wicklow NP, Irlandia

05

sty
2017

Tonelagee, Wicklow National Park, Irlandia -- cz. II..

kategoria: pasje, link bezpośredni

Dublin, 17:40

druga część naszej wędrówki po górach Wicklow..

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

28

lis
2016

Tonelagee, Wicklow National Park, Irlandia..

kategoria: pasje, link bezpośredni

Dublin, 15:36

pierwsza część naszej jesiennej wyprawy na górę Tonelagee w Parku Narodowym Wicklow..

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

Tonelagee hike, Wicklow NP, Ireland

25

paź
2016

Turcja, Stambuł -- blokowiska..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 19:25

na koniec kilka wieczornych pocztówek i parę zdjęć z blokowisk. Stambuł jest wpizdu ogromny, a dopiero z wysokości i z dobrym zoomem można ogarnąć natłok wszystkich tych budynków. obłęd.

wybierając się już na lotnisko z taksówkarzem niezapinającym pasy (this is Turkey, man. no rules here.) znowu rzuciły mi się w oczy dziesiątki osób łowiących ryby z każdego prawie mostu nad Bosforem. wiele młodych dziewczyn ma zasłonięte twarze, co uwypukla się jeszcze bardziej w określonych godzinach, podczas których z meczetów całego miasta rozlegają się pieśni. ma to jakby charakter zawodów, podczas których imami próbując przebić się wzajemnie głośnością modlitwy lub zaśpiewem. spacerując po starym mieście wszędzie na zewnątrz widzę herbaty pite z małych szklaneczek. i mnóstwo kotów, patriotyczne flagi w oknach, ale i mnóstwo brudu i krzaków, nawet w ścisłym centrum.

miałem też wiele pytań o Polskę. niektórzy mówią nawet po naszemu i widać, że jesteśmy u nich odbierani pozytywnie. oczywiście nazywają nas Lachami, ale o tym wiedziałem z innych źródeł. a jednego wieczoru wybrałem się z miejscowym kolegą i Ryanem ze Stanów na nadbrzeżny skwer. środek tygodnia, po północy, a tam wciąż mnóstwo młodzieży, całych rodzin wręcz, wszyscy pijący alkohol i głośno dyskutujący. potem wybraliśmy się jeszcze na prawdziwą kawę turecką -- środek nocy a kawiarenki pełne ludzi. gra grecka i bałkańska muzyka, jest wesoło..

blokowiska

blokowiska

blokowiska

blokowiska

blokowiska

blokowiska

blokowiska

blokowiska

blokowiska

18

paź
2016

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz drugi..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 16:44

następnego dnia wieczorem nad Bosforem świeciło ciepłe słońce. widoki zyskały kolorów, wody zyskały miły dla oka błekitnawy odcień, a świat wyglądał zupełnie inaczej niż dnia poprzedniego..

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz drugi..

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz drugi..

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz drugi..

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz drugi..

nad Bosforem po raz drugi..

nad Bosforem po raz drugi..

nad Bosforem po raz drugi..

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz drugi..

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz drugi..

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz drugi..

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz drugi..

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz drugi..

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz drugi..

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz drugi..

13

paź
2016

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem po raz pierwszy..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 19:15

wietrznym wieczorem przechodzę nad brzegiem Bosforu. ciekawe to zjawisko, gdy z jednej storny jest się w Europie, a po drugiej zarysowuje się brzeg azjatycki. z jednej strony szeroko rozlewające się Morze Marmara, z drugiej wąski przesmyk prowadzący nad Morze Czarne. dziesiątki, setki przepływających statków, w tym oczywiście tych wojskowych, o czym zresztą wcześniej wiedziałem, bo kilka miesięcy temu głośno było o przepływającym okręcie rosyjskim i celującym w kierunku Turcji żołnierzu. jest zimno, szarawo, kilku chłopaków łowi ryby, a kilka par siedzi na kamieniach i patrzy w wodę.. nad brzeg Bosforu wróciłem kolejnego dnia, więc więcej w kolejnej notce..

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

Turcja, Stambuł -- nad Bosforem

07

paź
2016

Turcja, Stambuł -- Blue Mosque, Błękitny Meczet..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 16:46

skoro już jesteśmy przy zabytkach historycznego centrum Stanbułu, to dane mi było również odwiedzić Błękitny Meczet (właściwie Meczet Sułtana Ahmeda, tur. Sultanahmet Camii). można tu wchodzić wyłącznie w przerwach między modlitwami, tak więc na swoje wejście czekałem na zewnątrz około godziny. meczet otoczony jest mnóstwem zabudowań i ogrodów, a wszystko to dlatego, iż został zbudowany z polecenia sułtana Ahmeda I i jako taki jest jednym z ostatnich, a zarazem najwspanialszych przykładów tzw. 'klasycznego okresu' sztuki islamskiej w Turcji.

w środku roznosi się wyjątkowo mocny zapach .. skarpetek. szczerze mówiąc wali strasznie w całej świątyni i jest to prawdopodobnie zapach, który przez lata przesiąknął to miejsce kompletnie ;) ale meczet, największy, w jakim kiedykolwiek byłem, prezentuje się bardzo okazale. niebieskawa ornamentyka, 4 ogromne filary, jak nogi słonia, światła nisko rozwieszone nad głowami modlących się ludzi..

Stambuł, Blue Mosque

Stambuł, Blue Mosque

Stambuł, Blue Mosque

Stambuł, Blue Mosque

Stambuł, Blue Mosque

Stambuł, Blue Mosque

Stambuł, Blue Mosque

Stambuł, Blue Mosque

Stambuł, Blue Mosque

07

paź
2016

Turcja, Stambuł -- Haga Sofia..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 16:36

o Hadze Soffi nie wiedziałem niczego, a moja znajomość tej budowli ograniczała się do gry Civilication V, gdzie można było ją zbudować jako jeden z cudów świata. z ciekawością obejrzałem tę świątynię sprzed 1500 lat, bo aż ciężko uwierzyć, że wszystkie te mury, te filary i zdobienia są aż tak stare. w środku miałem, co się rzadko zdarza, przewodnika, którego wyczaiłem przed wejściem z grupą turystów z Argentyny. za 10 dolców miałem gościa prawie na wyłączność, bo tamci nie bardzo habla inglés. świątynia jest w ciągłym remoncie, ściany na przemian, to się sypią, to świecą blaskiem złoceń lub nowych tynków. ale warto, zdecydowanie warto wejść do środka..

Stambuł, Haga Sofia

Stambuł, Haga Sofia

Stambuł, Haga Sofia

Stambuł, Haga Sofia

Stambuł, Haga Sofia

Stambuł, Haga Sofia

Stambuł, Haga Sofia

Stambuł, Haga Sofia

Stambuł, Haga Sofia

Stambuł, Haga Sofia

Stambuł, Haga Sofia

Stambuł, Haga Sofia

Stambuł, Haga Sofia

14

wrz
2016

Turcja, Stambuł -- Grand Bazaar..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 16:52

przemierzam okolice Grand Bazaar -- jednego z największych i najstarszych na świecie krytych bazarów. na halę się nie dostaję bo targ nie pracuje w niedziele, ale okolice również pełne są sprzedawców i kupujących. klasyczne tureckie skóry i jeansy, przebój w Polsce w latach 80-tych, wciąż mają się tu dobrze, a ich ilości przyprawiają o zawrót głowy. bardziej jednak zainteresował mnie kwartał ze starociami. wytyczony obok stambulskiego uniwersytetu skrawek ziemi wypełniony jest po brzegi handlarzami starociami. jest tu wszystko (oprócz starych komuterów, których jak zwykle poszukuję!), choć oczywiście miejsce to w równym stopniu służy przyjacielskim spotkaniom, plotkom i popołudniowej kawie. zastanawia mnie natomiast handel starymi komórkami -- przewija się tu wszystko, począwszy od starych klasycznych Nokii w formie cegły z wczesnych lat 90-tych, po cały przekrój historii technologi GSM. nigdzie indziej tak dużego zainteresowania tym złomem nie widziałem..

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

Turcja, Stambuł, Grand Bazaar

14

wrz
2016

Turcja, Stambuł -- ulica 2..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 15:34

z perspektywy kibica w oczy rzucają się flagi aktualnego mistrza Turcji, Besiktasu Stambuł, powiewające na ulicach miasta. nie są to flagi o rozmiarach 1 metra -- to fladżyska kilkudziesięciometrowe powiewające między blokami albo rozwieszane nad samą ulicą. ogromne płutna łopoczą na wietrze wyjaśniając wszystkim postronnym, kto aktualnie panuje w stalicy tego kraju.

na ulicach z kolei pełna demolka. każdy jedzie jak chce, ograniczenia w prędkości poruszania isę też pewnie są zapisem martwym. auta nie zatrzymują się przed pieszymi na pasach, bo poza pasami nie ma w ogóle o tym mowy, a przechodzień może być jedynie poczęstowany głośnym buczeniem klaksonu. taksówkarze oczywiście trąbią na okrągło. ma to chyba oznaczać zaproszenie do przejażdżki, albo gotowość do podwiezienia. mnie osobiście wkurwia to niesłychanie, bo będąc w nowym mieście człowiek rozgląda się z oczami dookoła głowy, a te durnie trąbią co 15 sekund..

rzuca się w oczy również ogromna ilość bankomatów. przybierają one formę mikroskopijnych plastikowych konstrukcji, coś jak nasze toy-toye na miejki odlew i jest ich pełno na każdym kroku. wydaje się, że wyznaczono specjalne strefy na miejscowe bankomaty, bo tam, gdzie znajduje się ATM jednego banku, w szeregu zawsze można się spodziewać 4 kolejnych. oczywiście w odpowiednim kolorze i zestawie reklam z uśmiechniętą panienką europejskiego pochodzenia.

na ulicach dużo policji. mimo to miejscowi próbują oskubać turytsów na każdym możliwym kroku. pierwszy przykład z brzegu: budy z kukurydzą. kolba takowej kosztuje 2 liry. płacę banknotem 50-lirowym. dudek wydaje 40 i udaje, że robi coś innego. jest strasznie zajęty innymi sprawami i myśli, że ten zachodnio wyglądający blondyn pójdzie sobie dalej. widząc, że jednak sobie nie pójdzie, dorzuca kolejny banknot 5-lirowy. i znowu uparcie szuka czegoś pod swoim plastikowym blatem z poprzedniej epoki. dopiero widząc, że blondyn stoi w miejscu i uparcie na niego patrzy, wydaje cała resztę do końca. mnie nie natną (hehe), ale skoro ten system jest praktykowany, to znaczy, że turyści łykają ten bajer jak młoda czapla.

albo ten numer ze szczotką. idzie czyściciel w moją stronę, mija mnie i upada mu z głośnym hukiem jego drewniana szczotka. ja, jako miły koleś, podnoszę i zwracam narzędzie pracy właścicielowi. ten wylenie dziękuje, kłania się, pozdrawia, a potem w formie podziękowania oferuje wyczyszczenie butów. ja oponuję, ale on nalega. w końcu czyści, a po dwóch minutach wystawia rachunek na 10 Euro, przy czym mówi, że to i tak dobra oferta, bo zwykle kasuje 20. czasem trzeba w takim przypadku rzucić kolesiowi jakieś drobniaki, bo sytuacja może mieć miejsce w ciemnej nieuczęszczanej uliczce i może być groźnie. a pewnie są i tacy, którzy z radością zapłacą takiemu pełną rządaną kwotę. taka przygoda spotkała mnie dwukrotnie, przy czym za drugim razem, bogatszy w doświadczenie zdobyte na drodze empirycznej, olewam drewniany huk szczotki i obracam się dopiero po kilku sekundach. czyściciel wówczas drapie się w głowę udając głupiego..

na kupnie przypraw też próbowali mnie naciąć. umawiamy się, że nałoży 125 gramów danej przyprawy a policzy tylko za 100. na samym końcu transakcji każe jednak płacić za wszystko i jest zdziwiony, że klientowi to nie pasuje..

generalnie wszystko w Turcji to takkiye -- stara islamska szkoła oszukiwania i mydlenia oczu. Muzułmanin dla dobra swojej rodziny i religii może kłamać ile wlezie. podobno nawet Koran mu na to pozwala. wyczytałem to kiedyś w pewnej książce o Turcji, a potem spotkałem się z tym osobiście Stambule. chociaż z drugiej strony, gdy rozmawiałem o tym z pewnym młodym miejscoywm Turkiem, ten zaprzeczył. mówił, że Turcy tak nie robią i że jest to pewnie jakiś zabobon średniowieczny..

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

09

wrz
2016

Turcja, Stambuł -- ulica..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 18:11

pierwszy dzień w Stambule rozpoczynam od tradycyjnego śniadania -- ser, oliwki i woskowy plaster miodu. rewelacja. wychodzę na spacer z aparatem i od razu kieruję się na metro w stronę centrum. co ciekawe, pierwszym językiem jaki słyszę na ulicy jest rosyjski -- nie spodziewałem się Rosjanki w centrum jakoś krótko po zestrzeleniu Miga Armii Czerwonej w tym kraju. w ogóle w mieście panuje psychoza strachu, a jest to pokłosie wielokrotnych ataków bombowych, bo miejscowi strasznie leją się z Kurdami. no więc stacje metra obstawione żołnierzami z karabinami maszynowymi. z jednej strony bezpiecznie, z drugiej wręcz przeciwnie.

metro, jak w każdym ogromnym mieście, jest głównym środkiem transportu i mimo że jest strasznie zatłoczone, to i tak nie wpływa to w jakiś dramatyczny sposób na korki uliczne. na stacji przy hotelu kupuję żeton na przejazd. taki plastikowy token kosztuje 4 liry i można nim jechać dowolną ilość stacji w obrębie jednej linii metra. jako że ja do ścisłego centrum mam przesiadkę, cała wyprawa kosztuje mnie raptem 2 euro. drugie tyle z powrotem.

docieram do dystryktu Sultanahmet, który historycznie jest i był centrum tego kraju. to tu mieszczą się największe meczety i najbardziej znane zabytki Stambułu. poświęcę im jakąś późniejszą notkę, na dzień dobry, jak to mam w zwyczaju, przyglądam się ludziom. ludzie się uśmiechają, na ulicach jest sporo rodzin. jest i tradycja jedzenia ulicznego czy przenośnego rzemiosła. ktoś naprawia buty, inny sprzedaje paski, kręci się wata cukrowa, sprzedawcy reklamują swoje produkty. naganiacze na każdym kroku zapraszają na turecką baklavę i turecki przysmak (turkish delight) -- te ich słodkie wytwory z orzechami i innymi rzeczami w środku. ja oczywiście wybieram gotowaną, a później pieczoną na węglu kukurydzę, potem kosztuję też miejscowych kasztanów. jest miło, nie czuję żadnego niebezpieczeństwa..

ciekawym spostrzeżeniem, jakie od razu rzuciło mi się w oczy, jest owa kultura burek i całkowitego zasłonięcia twarzy młodych kobiet. sporo spotyka się ich na ulicach, przy czym bardzo często można dostrzeć mocny makijaż oczu. siedzę sobie na ławce i popijam uliczny sok wyciskany z owoców, a na ławce obok całkowicie zakryta kobieta jest właśnie na .. randce. radosna, dowcipna, uchachana od ucha do ucha. głos młodziutki, wszak to taka sama dziewczyna jak każda inna, tyle, że z domu wyniosła trochę bardziej restrykcyjną kulturę. przy czym owa kultura wcale nie przeszkadza takiej obwieszać się złotem i nosić drogi torebki od Armaniego. inny, równoległy świat..

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

06

wrz
2016

Turcja, Stambuł -- przywitanie z Konstantynopolem..

kategoria: podróże, link bezpośredni

Dublin, 17:47

ląduję na lotnisku Stanbuł-Atatürk o północy w strasznym deszczu. taką samą pogodę mieliśmy 5 godzin wcześniej w Dublinie, co potwierdzają słowa mojego irlandzkiego współpasażera: 'must be back in Doblin'. w holu przylotów kupuję wzię, czyli taki znaczek pocztowy wklejany do paszportu, a potem przekraczam granicę. strażnik nie mówi do mnie ani słowa, żadnego 'część' albo 'na razie', zero uśmiechu, pełna profeska. coś podobnego przeżyłem 3 lata wcześniej w Moskwie..

mój hotel znajduje się po stronie azjatyckiej. 45 minut jazdy taksówką kosztuje 140 lirów tureckich, a przejazd odbywa się oczywiście po 3-pasowym Moście Bosforskim (tur: Boğaz Köprüsü). jest maj, powietrze pachnie wilgotną zielenią, a ja obserwuję pięknie oświetlone meczety. w tym samym miejscu kilka miesięcy później będzie odbywała się próba zamachu stanu, ale ja wtedy nie mogłem tego podejrzewać. korki na autostradzie o pierwszej w nocy są .. imponujące. większe niż w Los Angeles, a to już ciężko przebić. Później, z okna mojego hotelu zauważam, że korki w Stambule trwają właściwie na okrągło. całe noce i całe dnie. i wszyscy trąbią, jak to zwykle bywa w tego typu krajach..

na dzień dobry wrzucam przywitanie się z Konstantynopolitańczykiewiczówną Konstantynopolem widzianym z Wieży Galata. jest to ciekawa budowla z 1348 roku, która góruje nad miastem na styku dzielnic Galata/Karaköy, w miejscu, gdzie zatoka Złoty Róg łączy się z Bosforem. widoki 360 stopni są niesamowite, szczególnie przy pięknej pogodzie i zachodzącym słońcu..

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł

Turcja, Stambuł