Małgorzata:

'jeśli myślimy o tym samym Piłsudskim to to w zapisie będzie 2xs'
[więcej]

17

sty
2013

Katowice, po raz pierwszy z LoL-em..

kategoria: zapiski, link bezpośredni

Katowice, 13:46

w grudniu, podczas mojego wypadu do Kalifornii, do siedziby głównej Riot Games, okazało się, że będę przygotowywany do objęcia produkcji naszych imprez eSportowych w Europie. pierwszy event przewidziany była na styczeń i .. aż nie mogłem w to uwierzyć, miał odbyć się w Katowicach. impreza organizowana jest przez Intela i pod logiem IEM (Intel Extreme Masters) -- reklamowanym w mediach jako Mistrzostwa Świata w Grach Komputerowych -- odbędzie się w Spodku. to pierwsze tak duże wydarzenie w świecie sportów elektronicznych w 2013 roku, do tego w naszym kraju, a pojedynki w LoL-a i Starcrafta II potrwają od piątku do niedzieli..

no więc siedzimy sobie teraz w Katowicach, a ja, naturalną koleją rzeczy, uznawany tu jestem za przewodnika. mamy tu kilka osób z Los Angeles, Anglii i Niemiec, a zawodowi gracze przyjeżdżają z kilkunastu krajów świata z większości kontynentów. mamy kilka dobrych polskich teamów, więc zawody zapowiadają się ekscytująco; tutaj znajdziecie rozstawienie teamów w grupach.. my wykonujemy tu pracę organizatorsko-produkcyjną, naszym zadaniem jest upewnienie się, że turniej w League of Legends odbędzie się bezproblemowo. pod względem socjalnym jest bardzo solidnie, wczoraj szlajaliśmy się po Katowicach by skończyć wieczór późno w nocy przy Żywcu i innych polskich browarach. Amerykańcom się podoba, choć są nieprzystosowani do naszych mrozów -- ich wyobrażenie o Polsce, jako o zaśnieżonym kraju na drugiej półkuli, tylko się pogłębi. są zachwyceni piwem, obsługą, nawet polskimi reklamami, które opisują jako dynamiczne i zupełnie inne niż nasze. mój pokojowy sublokator o ciemniejszym kolorze skóry w ogóle opuścił Stany po raz pierwszy: ma czysty paszport dopiero wczoraj splamiony pierwszą pieczątką, więc Polska jest dla niego wyznacznikiem inności, terenem wartym eksploracji, nie-Ameryką, której jeszcze nigdy wcześniej nie oglądał. to duże wyzwanie dla mnie, ale jest dobrze -- co chwilę mi tu wzdycha z podziwu, tweetuje i wysyła opinie w świat na facebooku, coś tam mruczy o polskich blondynkach. moim personalnym zgrzytem było jednak szukanie wczoraj restauracji w Katowicach -- jest bieda, nie ma co ukrywać, znalezienie czegoś oryginalnego było trudne i zajęło nam na mrozie zbyt wiele czasu.. w końcu udało nam się odnaleźć niewielką rodzinną restaurację i pierwszy wieczór na końcu świata, przystemplowany 5 półlitrowymi Żywcami, zakończył się sukcesem. jakby na przekór szrości zaniedbanych katowickich kamienic..